UE bierze pod lupę plastikowe doniczki

W ramach nowych przepisów dotyczących opakowań i odpadów opakowaniowych, tzw. rozporządzenia PPWR, Unia Europejska zaostrza podejście do produktów jednorazowych z plastiku.

Reklama

Do tej pory plastikowe doniczki, w których sprzedawano rośliny, były traktowane jako element produktu lub techniczny pojemnik produkcyjny. Teraz pojawia się interpretacja, że mogą zostać zakwalifikowane jako opakowania jednorazowe.

A to zmienia wszystko, bo jeśli plastikowa doniczka zostanie formalnie uznana za opakowanie jednorazowe, może podlegać stopniowemu ograniczeniu, a nawet wycofaniu w perspektywie do 2030 roku.

Polecamy: Kodeks pracy 2026

Czy to oznacza zakaz roślin doniczkowych?

Nie. Rośliny nie znikną, ale sposób ich sprzedaży może się diametralnie zmienić. Bruksela nie ogłosiła „zakazu kwiatów”. Celem jest ograniczenie ilości plastiku trafiającego do środowiska. Jednak dla branży ogrodniczej to ogromna zmiana, bo plastikowe doniczki są dziś standardem, tanim, lekkim i praktycznym w transporcie.

Jeśli nowe przepisy zostaną wdrożone w najbardziej restrykcyjnej interpretacji, plastikowe doniczki w obecnej formie będą musiały zniknąć albo zostać zastąpione innym rozwiązaniem.

Branża ogrodnicza alarmuje

Producenci i sprzedawcy roślin nie kryją obaw. Ich zdaniem uznanie wszystkich plastikowych doniczek za opakowania jednorazowe może znacząco podnieść koszty produkcji i transportu. Małe i średnie firmy obawiają się wzrostu kosztów logistycznych, strat w transporcie i konieczności całkowitej reorganizacji łańcucha dostaw – od szklarni po sklep detaliczny.

Dotychczasowe plastikowe pojemniki były rozwiązaniem „bezpiecznym i tanim”. Teraz przestają nim być.

Reklama

Jakie alternatywy wchodzą w grę?

Jeśli plastikowe doniczki zostaną objęte ograniczeniami, rynek będzie musiał przejść na inne rozwiązania. W grę wchodzą:

  • doniczki kompostowalne z materiałów biodegradowalnych,
  • opakowania papierowe i kartonowe,
  • systemy wielokrotnego użytku ze zwrotem pojemników,
  • cięższe donice z terakoty.

Każde z tych rozwiązań ma jednak wady, min. wyższe koszty, trudniejszy transport, większą podatność na uszkodzenia albo konieczność wdrożenia systemów zwrotu. Nie ma dziś jednej idealnej alternatywy.

Co to oznacza dla klientów?

Dla przeciętnego kupującego może to oznaczać:

  • wyższe ceny roślin,
  • inne rodzaje opakowań,
  • konieczność zwrotu pojemników.

UE podkreśla, że celem reformy jest ograniczenie odpadów plastikowych i promocja rozwiązań bardziej zrównoważonych środowiskowo. Jednak realny wpływ na handel i ceny może być odczuwalny.

Czy plastikowe doniczki naprawdę znikną?

Na dziś nie ma bezpośredniego zakazu. Jest kierunek zmian.

Jeśli interpretacja przepisów pójdzie w stronę pełnego uznania plastikowych doniczek za opakowania jednorazowe, ich obecna forma może przestać być dopuszczalna w kolejnych latach.

Nie oznacza to końca roślin doniczkowych. Oznacza to koniec plastiku w obecnym modelu sprzedaży. I właśnie o to toczy się dziś największa dyskusja.