Dlaczego drożdże i Miedzian nie zawsze wystarczą?
Drożdże od lat są jednym z najpopularniejszych domowych sposobów na ochronę pomidorów przed chorobami. Problem w tym, że aby mogły działać, trzeba stosować je bardzo regularnie. Przy długotrwałych opadach, wysokiej wilgotności powietrza i dużego ryzyka zarazy ziemniaczanej ich skuteczność może okazać się zbyt mała.
Podobnie wygląda sytuacja z preparatami na bazie skrzypu czy lecytyny. Mogą wspierać naturalną odporność roślin, ale nie zawsze zapewniają pełną ochronę w trudnych warunkach pogodowych.
Wielu ogrodników zwraca też uwagę, że Miedzian może być bardziej obciążający dla środowiska, ponieważ z czasem gromadzi się w glebie. Z tego powodu coraz większym zainteresowaniem cieszą się domowe opryski przygotowywane na bazie jodyny. Zwolennicy tej metody podkreślają, że jest ona łatwa w przygotowaniu, tania i nie wymaga zachowania okresu karencji.
Szczególnie w przypadku przydomowych upraw, pomidorów wiele osób wybiera właśnie jodynę jako bardziej ekologiczną alternatywę dla preparatów miedziowych. Na forach internetowych często pojawiają się głosy, że preparat na bazie jodyny jest najskuteczniejszy wśród metod domowych.
Jak zrobić oprysk z jodyny?
Przepis na oprysk z jodyny na 10 litrów:
- 9 litrów wody (najlepiej odstanej lub deszczówki),
- 1 litr odtłuszczonego mleka,
- 1 ml jodyny (ok. 15 kropli),
- 1 łyżka płynnego, naturalnego mydła.
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać i przelać do opryskiwacza. Preparatem opryskuje się dokładnie całe rośliny, szczególnie spodnią stronę liści. Oprysk najlepiej wykonać wczesnym rankiem lub późnym popołudniem, w bezwietrzny dzień, przy zachmurzeniu lub lekkim słońcu.
Jodyna zawiera jod, który wykazuje właściwości dezynfekujące. Po opryskaniu liści tworzy środowisko mniej sprzyjające rozwojowi części grzybów i innych mikroorganizmów.
Mleko zawiera białka i naturalne związki, które po rozpyleniu na liściach tworzą cienką warstwę ochronną. utrudniającą rozwój niektórych chorób grzybowych, zwłaszcza mączniaka. Mydło natomiast zmniejsza napięcie powierzchniowe wody, dzięki czemu oprysk nie spływa od razu z liści i pomaga je równomiernie pokryć.
Z jodyną nie mona przesadzać
Jod jest mikroelementem potrzebnym w bardzo małych ilościach. Zbyt stężony oprysk może powodować poparzenia liści, prowadzić do ich żółknięcia i zasychania brzegów, osłabiać młode rośliny i hamować ich wzrost zamiast go wspierać. Dlatego doświadczenie ogrodnicy podkreślają, że więcej nie znaczy lepie. Należy trzymać się sprawdzonych proporcji i nie wykonywać oprysków częściej niż co 7-10 dni. Warto też pamiętać, że ani jodyna, ani drożdże, ani nawet Miedzian, nie dają stuprocentowej ochrony przed zarazą ziemniaczaną. Podczas długotrwałych opadów i wysokiej wilgotności są to przede wszystkim metody profilaktyczne, które działają zanim choroba pojawi się na roślinach.
Kiedy wykonać oprysk z jodyny?
Za najbardziej ryzykowny okres dla rozwoju zarazy ziemniaczanej uważa się przełom czerwca i lipca. Właśnie wtedy wielu działkowców wykonuje pierwszy oprysk ochronny z jodyny. Jeżeli pogoda jest deszczowa, a wilgotność utrzymuje się przez dłuższy czas, zabieg można powtórzyć po kilku lub kilkunastu dniach.
Oprysk to nie wszystko
Nawet najlepszy preparat nie zastąpi podstawowej pielęgnacji. Warto usuwać dolne liście pomidorów dotykające ziemi, nie dopuszczać do nadmiernego zagęszczenia roślin i regularnie wietrzyć tunele foliowe. To właśnie wysoka wilgotność i słaba cyrkulacja powietrza najczęściej tworzą idealne warunki do rozwoju zarazy ziemniaczanej.